Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi mdudi z miasteczka Golkowice. Mam przejechane 71784.43 kilometrów w tym 165.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 17.29 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2023:
button stats bikestats.pl
Gminy:
2022:
button stats bikestats.pl
2021:
button stats bikestats.pl
2020:
button stats bikestats.pl
2019:
button stats bikestats.pl
2018:
button stats bikestats.pl
2017:
button stats bikestats.pl
2016:
button stats bikestats.pl
2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl
2009:
button stats bikestats.pl
2008:
button stats bikestats.pl
2007:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mdudi.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2016

Dystans całkowity:100.40 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:03:56
Średnia prędkość:19.42 km/h
Maksymalna prędkość:51.00 km/h
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:33.47 km i 1h 58m
Więcej statystyk
  • DST 23.90km
  • Czas 01:14
  • VAVG 19.38km/h
  • VMAX 47.00km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Morsowanie

Niedziela, 28 lutego 2016 · dodano: 28.02.2016 | Komentarze 0

Temp. wody: 4
Kategoria <50


  • DST 52.50km
  • Czas 02:42
  • VAVG 19.44km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Morsowanie

Niedziela, 14 lutego 2016 · dodano: 14.02.2016 | Komentarze 1

Najpierw morsowanie(?) na Bagrach, a później z racji pogody powrót przez Tyniec.
Kategoria <50,100>


  • DST 24.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruba jazda w Beskidzie Śląskim

Niedziela, 7 lutego 2016 · dodano: 08.02.2016 | Komentarze 3

Znajomi rzucili pomysł, żeby spróbować jazdy na Fatbiku, żeby było jeszcze fajniej wyjazd miał odbyć się w Beskidzie Śląskim. Rowery dostarczyli nam i towarzyszyli podczas całej wycieczki: Fat Bike Przygoda Wycieczkę rozpoczynamy w Szczyrku, gdzie połowę trasy na Skrzyczne pokonujemy wyciągiem - wioząc ze sobą rower na krzesełku nie jest opuszczana blokada, jak sobie dodać do tego jeszcze silny wiatr, to człowiek tylko myślał żeby nie spaść ;). Reszta trasy na Skrzyczne to trochę jazdy, trochę pchania i walki z lodem ukrytym pod śniegiem. Pierwsze wrażenia na zjeździe, to gdzie jest amortyzator ;) - oj, było czuć jak ręce pracują. Warunki bardzo fajne, pomimo wiatru. Pod koniec był tylko moment z ukrytym lodem, ale obyło się bez gleby.

fot. FatBikePrzygoda





fot. FatBikePrzygoda



fot. FatBikePrzygoda