Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi mdudi z miasteczka Golkowice. Mam przejechane 71784.43 kilometrów w tym 165.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 17.29 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2023:
button stats bikestats.pl
Gminy:
2022:
button stats bikestats.pl
2021:
button stats bikestats.pl
2020:
button stats bikestats.pl
2019:
button stats bikestats.pl
2018:
button stats bikestats.pl
2017:
button stats bikestats.pl
2016:
button stats bikestats.pl
2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl
2009:
button stats bikestats.pl
2008:
button stats bikestats.pl
2007:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mdudi.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2013

Dystans całkowity:349.80 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:12:01
Średnia prędkość:19.46 km/h
Maksymalna prędkość:67.00 km/h
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:87.45 km i 4h 00m
Więcej statystyk
  • DST 201.30km
  • Czas 09:59
  • VAVG 20.16km/h
  • VMAX 67.00km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Życiówka i pierwsza dwusetka :)

Niedziela, 30 czerwca 2013 · dodano: 01.07.2013 | Komentarze 8

Wyjazd z nastawieniem na gminy, towarzyszył mi kovval, który również nie miał tych gmin zaliczonych. Rano na starcie w Krzeszowicach piękne słoneczko, jednak później już tylko się chmurzyło i było chłodnawno. Na szczęście deszcz nie padał.
Do Książa było sporo górek. Ominęliśmy niestety jedną gminę, która była w planach, ale to dopiero w domu zauważyłam :/. W Książu tak naprawdę nasza pierwsza przerwa i ciepły obiad. Za Książem się już wypłaszczyło. Za Racławicami docieramy do miejsca upamiętniającego bitwę, znajduję się tu ciekawy pomnik Bartosza Głowackiego. Więcej o szlaku kościuszkowskim można poczytać na bajkersach. W okolicach Nowego Brzeska obserwujemy skutki powodzi. Błoto leży na drogach - nasze rowery przestają być czyste. Ja mam krótsze błotniki, więc jeszcze ja jestem cała w kropkach, częściowo dzięki Mariuszowi :P. Woda stoi w polach i sporo upraw jest zniszczonych. Z Wawrzeńczyc główną drogą kierujemy się do Krakowa - całą tą trasę kovval ciśnie na przodzie :). Tylko jeden autobus próbował nas zepchnąć z drogi, reszta kierowców była przyjazna.

Końcówka z Krakowa do domu poszła bardzo sprawnie, podjazdy pokonywane bez większych problemów. Nie czułam tych 200 km w nogach ;). Można zacząć nieśmiało marzyć o 300 ;). Kryzysu nie miałam, nie licząc bólu brzucha, kiedy musiałam położyć się w rowie na 10 min ;). Nogi, ręce, plecy, 4 litery(dzięki Brooks!) w jak najlepszej kondycji ;).

Gdzieś tam pada © mdudi

Na górce © mdudi

Po Racławicami © mdudi

Nowe gminy [10]:
Gołcza, Charsznica, Miechów, Książ Wielki, Słaboszów, Racławice, Radziemice, Pałecznica, Proszowice, Nowe Brzesko
Mapa:
Kategoria >200, Gminobranie, Rekordy


  • DST 116.00km
  • Sprzęt Ghost AMR
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żółty powodziowy z Krzeszowic

Niedziela, 23 czerwca 2013 · dodano: 24.06.2013 | Komentarze 4

Wyjazd z Warczącymi Szprychami. Plan był prosty: pociągiem do Krzeszowic i powrót jak największą liczbą dolinek do Krakowa. Bilet za rower kosztował tyle samo, co za osobę - 7 zł. Z Krzeszowic ruszamy żółtym szlakiem . Najpierw przez trawy, gdzie można było w celach zdrowotnych poparzyć sobie nogi w pokrzywach i zjeść pyszne poziomki :). Następnie kierujemy się do doliny Racławki, która jak się okazuje mocno wylała ostatnio i brak ścieżek i kładek. Mamy 3 przeprawy przez rzekę, przy trzeciej nie ściągam już butów, bo ileż można ;). Po przejeździe przez Dolinę Kobylańską odłączają się od nas Wojtek i Azar. Jazdę kontynuujemy w trójkę: z Karolą i Sarą. Tutaj zaczynają się nasze problemy nawigacyjne ;). Gubimy żółty szlak i do Ojcowa docieramy niebieskim, przy okazji zdobywając jedyną dzisiejszą gminę ;). Z Ojcowa jedziemy ponownie żółtym szlakiem (w międzyczasie do gubiąc) do Pieskowej Skały. W Pieskowej Skale się znowu zakręciliśmy i po 4 km znowu znaleźliśmy się pod Zamkiem ;). Zaliczyliśmy za to bardzo fajny zjazd żółtym szlakiem spod zamku do Maczugi Herkulesa. Z Pieskowej tniemy już asfaltem do Krakowa z przejazdem przez Dolinę Prądnika.

Po pas w trawie © mdudi


Zjazd żółtym © mdudi


Ścieżki brak przy Racławce © mdudi


Księżycowy asfalt © mdudi



Mapa:

Nowa gmina[1]: Jerzmanowice - Przeginia

  • DST 13.20km
  • Czas 00:42
  • VAVG 18.86km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do optyka

Środa, 5 czerwca 2013 · dodano: 05.06.2013 | Komentarze 0

W drodze powrotnej odwiedziłam cmentarz żydowski.
Cmentarz żydowski Wieliczka/Grabówki © mdudi

Cmentarz żydowski Wieliczka/Grabówki © mdudi

Cmentarz żydowski Wieliczka/Grabówki © mdudi
Kategoria <50


  • DST 19.30km
  • Czas 01:20
  • VAVG 14.48km/h
  • VMAX 57.30km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szlak zielony

Niedziela, 2 czerwca 2013 · dodano: 02.06.2013 | Komentarze 0

Krotka przejażdżka w celu nagrania tracka zielonego szlaku gminy Wieliczka. Kilka fragmentów wyasfaltowali ("Spieszmy się jeździć po szutrach, tak szybko odchodzą" ;)), odcinek w lasku był błotnisty i sobie buty i rower ubrudziłam ;).

Szlak zielony © mdudi

Panoramka na Wieliczke © mdudi
Kategoria <50