Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi mdudi z miasteczka . Mam przejechane 86190.23 kilometrów w tym 165.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.81 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2025:
button stats bikestats.pl
Gminy:
2024:
button stats bikestats.pl
2023:
button stats bikestats.pl
2022:
button stats bikestats.pl
2021:
button stats bikestats.pl
2020:
button stats bikestats.pl
2019:
button stats bikestats.pl
2018:
button stats bikestats.pl
2017:
button stats bikestats.pl
2016:
button stats bikestats.pl
2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl
2009:
button stats bikestats.pl
2008:
button stats bikestats.pl
2007:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mdudi.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 19.20km
  • Czas 01:03
  • VAVG 18.29km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zumbe

Poniedziałek, 1 lipca 2013 · dodano: 01.07.2013 | Komentarze 0

W czasie powrotu 14 stopni, zmarzłam w trakcie zjazdu, brrrrrrrr.
Kategoria <50


  • DST 201.30km
  • Czas 09:59
  • VAVG 20.16km/h
  • VMAX 67.00km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Życiówka i pierwsza dwusetka :)

Niedziela, 30 czerwca 2013 · dodano: 01.07.2013 | Komentarze 8

Wyjazd z nastawieniem na gminy, towarzyszył mi kovval, który również nie miał tych gmin zaliczonych. Rano na starcie w Krzeszowicach piękne słoneczko, jednak później już tylko się chmurzyło i było chłodnawno. Na szczęście deszcz nie padał.
Do Książa było sporo górek. Ominęliśmy niestety jedną gminę, która była w planach, ale to dopiero w domu zauważyłam :/. W Książu tak naprawdę nasza pierwsza przerwa i ciepły obiad. Za Książem się już wypłaszczyło. Za Racławicami docieramy do miejsca upamiętniającego bitwę, znajduję się tu ciekawy pomnik Bartosza Głowackiego. Więcej o szlaku kościuszkowskim można poczytać na bajkersach. W okolicach Nowego Brzeska obserwujemy skutki powodzi. Błoto leży na drogach - nasze rowery przestają być czyste. Ja mam krótsze błotniki, więc jeszcze ja jestem cała w kropkach, częściowo dzięki Mariuszowi :P. Woda stoi w polach i sporo upraw jest zniszczonych. Z Wawrzeńczyc główną drogą kierujemy się do Krakowa - całą tą trasę kovval ciśnie na przodzie :). Tylko jeden autobus próbował nas zepchnąć z drogi, reszta kierowców była przyjazna.

Końcówka z Krakowa do domu poszła bardzo sprawnie, podjazdy pokonywane bez większych problemów. Nie czułam tych 200 km w nogach ;). Można zacząć nieśmiało marzyć o 300 ;). Kryzysu nie miałam, nie licząc bólu brzucha, kiedy musiałam położyć się w rowie na 10 min ;). Nogi, ręce, plecy, 4 litery(dzięki Brooks!) w jak najlepszej kondycji ;).

Gdzieś tam pada © mdudi

Na górce © mdudi

Po Racławicami © mdudi

Nowe gminy [10]:
Gołcza, Charsznica, Miechów, Książ Wielki, Słaboszów, Racławice, Radziemice, Pałecznica, Proszowice, Nowe Brzesko
Mapa:
Kategoria >200, Gminobranie, Rekordy


  • DST 116.00km
  • Sprzęt Ghost AMR
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żółty powodziowy z Krzeszowic

Niedziela, 23 czerwca 2013 · dodano: 24.06.2013 | Komentarze 4

Wyjazd z Warczącymi Szprychami. Plan był prosty: pociągiem do Krzeszowic i powrót jak największą liczbą dolinek do Krakowa. Bilet za rower kosztował tyle samo, co za osobę - 7 zł. Z Krzeszowic ruszamy żółtym szlakiem . Najpierw przez trawy, gdzie można było w celach zdrowotnych poparzyć sobie nogi w pokrzywach i zjeść pyszne poziomki :). Następnie kierujemy się do doliny Racławki, która jak się okazuje mocno wylała ostatnio i brak ścieżek i kładek. Mamy 3 przeprawy przez rzekę, przy trzeciej nie ściągam już butów, bo ileż można ;). Po przejeździe przez Dolinę Kobylańską odłączają się od nas Wojtek i Azar. Jazdę kontynuujemy w trójkę: z Karolą i Sarą. Tutaj zaczynają się nasze problemy nawigacyjne ;). Gubimy żółty szlak i do Ojcowa docieramy niebieskim, przy okazji zdobywając jedyną dzisiejszą gminę ;). Z Ojcowa jedziemy ponownie żółtym szlakiem (w międzyczasie do gubiąc) do Pieskowej Skały. W Pieskowej Skale się znowu zakręciliśmy i po 4 km znowu znaleźliśmy się pod Zamkiem ;). Zaliczyliśmy za to bardzo fajny zjazd żółtym szlakiem spod zamku do Maczugi Herkulesa. Z Pieskowej tniemy już asfaltem do Krakowa z przejazdem przez Dolinę Prądnika.

Po pas w trawie © mdudi


Zjazd żółtym © mdudi


Ścieżki brak przy Racławce © mdudi


Księżycowy asfalt © mdudi



Mapa:

Nowa gmina[1]: Jerzmanowice - Przeginia

  • DST 13.20km
  • Czas 00:42
  • VAVG 18.86km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do optyka

Środa, 5 czerwca 2013 · dodano: 05.06.2013 | Komentarze 0

W drodze powrotnej odwiedziłam cmentarz żydowski.
Cmentarz żydowski Wieliczka/Grabówki © mdudi

Cmentarz żydowski Wieliczka/Grabówki © mdudi

Cmentarz żydowski Wieliczka/Grabówki © mdudi
Kategoria <50


  • DST 19.30km
  • Czas 01:20
  • VAVG 14.48km/h
  • VMAX 57.30km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szlak zielony

Niedziela, 2 czerwca 2013 · dodano: 02.06.2013 | Komentarze 0

Krotka przejażdżka w celu nagrania tracka zielonego szlaku gminy Wieliczka. Kilka fragmentów wyasfaltowali ("Spieszmy się jeździć po szutrach, tak szybko odchodzą" ;)), odcinek w lasku był błotnisty i sobie buty i rower ubrudziłam ;).

Szlak zielony © mdudi

Panoramka na Wieliczke © mdudi
Kategoria <50


Gruzja - wspominki

Czwartek, 30 maja 2013 · dodano: 30.05.2013 | Komentarze 3

Zbierałam się i zbierałam, aż w końcu moja mobilizacja zniosła się na wyżyny i na bajkersach można poczytać i pooglądać o wyprawie do Gruzji 20011
Serdecznie zapraszam :)
http://www.bajkers.com/wyprawy/gruzja.html

Kategoria Gruzja 2011


  • DST 39.20km
  • Czas 01:57
  • VAVG 20.10km/h
  • VMAX 56.70km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pracowo-serwisowo

Środa, 29 maja 2013 · dodano: 29.05.2013 | Komentarze 1

Po zlocie zmieniarka przednia nie działała dobrze, myślałam, że się wygięła, ale tylko się przemieściła. Szybka regulacja po pracy w serwisie i na chwile do siostry. Dzisiaj pierwszy raz jechałam z naklejką "Wyprzedzaj bezpiecznie!".
Wyprzedzaj bezpiecznie © mdudi
Kategoria <50, Do/Z pracy


  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zlot - podsumowanie

Piątek, 24 maja 2013 · dodano: 24.05.2013 | Komentarze 4

Był to mój najdłuższy dojazd na zlot. Stworzyliśmy rewelacyjną grupę dojazdową, dobrze dobraliśmy się tempem i poczuciem humoru :D. Zlot odbył się po raz 5, udało mi się być na wszystkich zlotach, co skutkuje bycie w starszyźnie forum :D. Miło było zobaczyć znajome twarze, pogadać na luzie. Chociaż na forum mało piszę, to cieszy człowieka jak widzi nowe osoby na zlocie. Było nas dużo (75 osób), więc i czasu zabrakło na porozmawianie ze wszystkimi, może gdyby zlot trwał tydzień... ;)


Podsumowując:
Poza domem: 7 dni
Na rowerze: 830,7 km
Pociągiem: 1004 km
Nowe gminy: 44
Nowy rekord: 184.70 km
Bąbli po komarach: milion pięćset sto dziewięćset ;)



  • DST 35.00km
  • Czas 02:04
  • VAVG 16.94km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zlot - dzień 7

Niedziela, 19 maja 2013 · dodano: 24.05.2013 | Komentarze 3

Wszystko co dobre się kończy :(. Rano wstajemy znowu wcześnie, aby zdążyć na pociąg na 8 w Wydminach. Van z Januszem nam nie towarzyszą, gdyż ruszają nad morze rowerami. Z Wydmin dojeżdżamy do Olsztyna, gdzie w pociągu spotykamy Marka i Radka. Radek został mistrzem planowania. Ruszał z nami z Wydmin, wysiadł w Giżycku przesiadł się tam na pociąg, tylko po to, aby wysiąść w Olsztynie (pociąg z Wydmin jechał bezpośrednio do Olsztyna ;)). W Olsztynie musiał biec na nasz pociąg do Krakowa, podczas gdy my mieliśmy ponad 0,5 godziny zapasu w Olsztynie :D.
Podróż przebiegła spokojnie.

Pociągiem: 666 ]:->







  • DST 54.80km
  • Czas 03:01
  • VAVG 18.17km/h
  • VMAX 46.20km/h
  • Sprzęt Centurion Backfire 300
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zlot - dzień 6

Sobota, 18 maja 2013 · dodano: 24.05.2013 | Komentarze 0

Spać poszłam w okolicach 4, po 7 nie dało już się w namiocie wytrzymać, z tego powodu przenieśliśmy się nad jezioro ;). Według planów o 11 miała bć panoramka, a później wycieczka, jednak przeniesiono wycieczkę na 10, a panoramkę na 18. My z racji tego, że siedzieliśmy nad jeziorem, nie wiedzieliśmy o tym. Jak już wszyscy są gotowi i mają ruszać, dostajemy cynk, że jest wycieczka ;). Najpierw wszyscy wspólnie jedziemy zobaczyć Żubre. Później dzielimy się na 3 grupy – nasza grupa dojazdowa wybiera wycięczke najdłuższą. Na Diabelskiej Prostej zaliczam upadek w piachu. Była to najszybsza wcieczka zlotowa w jakiej miałam okazję uczestniczyć, nawet marudzenia pod sklepem nie było ;). Po powrocie ciąg dalszy integracji :).


Nowe gminy[1]:
Kruklanki


4 nad ranem


Obozowisko zlotowe


by turysta




Diabelska prosta




Starszyzna forum ;)