Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi mdudi z miasteczka . Mam przejechane 89004.12 kilometrów w tym 165.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.78 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2026:
button stats bikestats.pl
Gminy:
2025:
button stats bikestats.pl
2024:
button stats bikestats.pl
2023:
button stats bikestats.pl
2022:
button stats bikestats.pl
2021:
button stats bikestats.pl
2020:
button stats bikestats.pl
2019:
button stats bikestats.pl
2018:
button stats bikestats.pl
2017:
button stats bikestats.pl
2016:
button stats bikestats.pl
2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl
2009:
button stats bikestats.pl
2008:
button stats bikestats.pl
2007:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mdudi.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 20.60km
  • Czas 01:54
  • VAVG 10.84km/h
  • VMAX 53.67km/h
  • Sprzęt Ghost AMR
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kopytko

Niedziela, 30 maja 2010 · dodano: 01.06.2010 | Komentarze 0

W końcu pierwsza przejażdżka na Ghoscie w tym sezonie. Plan był taki, żeby było jak najwięcej terenu. Początkowo myślałam o przejechaniu czarnym szlakiem z Sieprawia do Lasu Bronaczowa, tam się chwile pokręcić i wrócić przez jakieś pola do domu. Jednak plany są po to aby je zmieniać. Dojechałam do Świątnik i przypomniałam sobie, że kiedyś na mapie wypatrzyłam skałę Kopytko i fajnie byłoby ją odnaleźć.
"Na pograniczu Światnik i Sieprawia znajduje się samotna skala zwana powszechnie Kopytkiem. Nazwa pochodzi od miseczkowatego wgłebienia na kamieniu, które do zludzenia przypomina ksztaltem odcisniete końskie kopyto. W czasach przedchrzescijanskich bylo to miejsce kultowe, najprawdopodobniej zwiazane z bóstwami Swietowitem i Swarozycem. W legendach zwiazanych z tym miejscem widac wyraznie slady slowianskich wierzen, lecz w wyniku intensywnej chrystianizacji oraz wielowiekowej przynaleznosci wsi do kosciola, podania ewoluowaly w strone tradycji chrzescijanskiej. W sredniowieczu Kopytko zwiazano z osoba sw. Stanislawa. Z postacia swietego zwiazana jest najstarsza swiatnicka legenda, wedlug której mieszkancy Górek i Sieprawia toczyli wieloletni spór o granice. W celu rozstrzygniecia konfliktu przybyl wtedy biskup Stanislaw bedacy wlascicielem Górek. Stanawszy na skalnym wzniesieniu, zwanym dzisiaj Kopytkiem, kon jego zatrzymal sie i uderzyl kopytem w skale pozostawiajac na niej widoczny slad. Biskup widzac w tym znak Bozy nakazal, aby tedy przebiegala granica miedzy zwasnionymi wsiami."

Zadanie miało być o tyle łatwiejsze że prowadziła tam ścieżka dydaktyczna. W lesie w Dziadowcu byłam pierwszy raz, fajne ścieżki, cisza, a do tego jest zorganizowane fajne miejsce na ognisko, tylko o drewno trzeba się postarać, ale ławeczki są :). Jechałam za tabliczkami, jednak w pewnym momencie ścieżki stały się mniej wyraźne przez błoto, przedzierałam się w poszukiwaniu Kopytka jednak bez pożądanych efektów. Wyjechałam więc z lasu, bo wypatrzyłam jakieś domu, wtedy to huknęło piorunem z nieba i lunęło. Stwierdziłam, że poszukiwania zawieszam :( i kieruję się w stronę domu. Powrót przez las w Ochojnie, gdzie ostatnimi czasy powstało trochę hopek i dropów. Zjazd do rzeki Wilg, gdzie po ostatnich opadach most pieszy stał się nieprzejezdny. Umyłam jeszcze w rzece rower i wróciłam do domu.

Jak ktoś wie jak dojechać do Kopytka lub chętny żeby tę skałę ze mną odnaleźć to zapraszam na wycieczkę :).

Widok na Golkowice, biała plama w oddali to Bielany © mdudi

Panorama na Golkowice i mój dom © mdudi

Las Dziadowiec © mdudi

Duch w lesie © mdudi

W lesie © mdudi

Amorek w deszczu © mdudi

Drop w lesie w Ochojnie © mdudi

Most na Wildze © mdudi
Kategoria <50


  • DST 22.90km
  • Czas 01:10
  • VAVG 19.63km/h
  • VMAX 56.30km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pracowe kręcenie

Piątek, 28 maja 2010 · dodano: 28.05.2010 | Komentarze 0

Kategoria <50, Do/Z pracy


  • DST 22.50km
  • Czas 01:05
  • VAVG 20.77km/h
  • VMAX 59.60km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pracowe kręcenie

Środa, 26 maja 2010 · dodano: 26.05.2010 | Komentarze 0

Kategoria <50, Do/Z pracy


  • DST 47.50km
  • Czas 02:31
  • VAVG 18.87km/h
  • VMAX 61.90km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dobczyce

Niedziela, 23 maja 2010 · dodano: 23.05.2010 | Komentarze 5

W tym roku z w Dobczycach jeszcze mnie nie było, wstyd straszny. Mając niewiele czasu ruszyłam na zaporę sprawdzić jak to wszystko wygląda. Po drodze w sumie tylko kilka osuwisk, ale w miarę OK to wygląda. Powrót przez Siepraw i Świątniki. Pojechałam przez Ochojno, żeby zobaczyć jak wygląda droga pod Skałę, bo od dobrych kilku dni jest zamknięta. To co zobaczyłam to przerosło moje wyobrażenia. W trzech miejscach połowa drogi osunęła się na przynajmniej 1 m, naprawa potrwa jakiś czas...
Osuwisko na drodze do Ochojna © mdudi

Mapka:
Kategoria <50


  • DST 27.00km
  • Czas 01:26
  • VAVG 18.84km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsza gleba w spd

Sobota, 15 maja 2010 · dodano: 18.05.2010 | Komentarze 2

Kolega na moja wielką radość z jazdy w spd bez wywrotki, napisał: "pogadamy po pierwszej wycieczce do lasu / w błoto :)ę. W sobote pojechałam do rodziny na Wole Duchacką, wracałam przez Wieliczkę, bo dalej. Tam tez wymyśliłam, że pojadę sobie przez lasek i stawy na Grabówkach, czyli teren na semislickach ;). Na efekty tych działań długo nie czekałam; błoto, opony ślizgające się - poleciałam na bok z rowerem, wypiąć się nie zdążyłam. Później jeszcze kilka gorętszych akcji, ale wyszłam z nich cała ;). Wniosek: wypinania z spd najszybciej nauczysz się jeżdżąc w błocie.
Kategoria <50


Pierwszy raz w spd

Środa, 12 maja 2010 · dodano: 12.05.2010 | Komentarze 8

Wczoraj po pracy pojechałam do sklepu rowerowego i kupiłam swoje pierwsze spd :). Stwierdziłam, że bez planowania wyjdzie lepiej i wyszło ;). W domu sobie ładnie wszystko pomontowałam, na początku bloki przykręciłam za bardzo z przodu i zaraz czułam ból kolana, po przesunięciu do tyłu jest ok. Jakiś kilometr na testy i dzisiaj już do pracy jechałam w spd. Pokochałam wpinanie i wypinanie :D. Pod górkę też się fajniej jedzie :). Powrót z pracy niestety w deszczu, ale taka pogoda ostatnio. Zresztą bardzo nie rowerowy jest tegoroczny maj dla mnie. Pierwszy raz od 3 lat nie spędziłam długiego weekendu majowego na rowerze, jednak alternatywa tegoroczna - odwiedzenie Czarnobyla - zwyciężyła - na rowerach niestety tam nie wpuszczają.
Liczba wywrotek w spd: 0 :D
Moje butki spd © mdudi
Kategoria Do/Z pracy, <50


  • DST 24.80km
  • Czas 01:22
  • VAVG 18.15km/h
  • VMAX 53.80km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pracowe kręcenie

Środa, 28 kwietnia 2010 · dodano: 28.04.2010 | Komentarze 0

Po pracy w poszukiwaniu kantoru, gdyż jutro jadę na Ukrainę :).
Kategoria <50, Do/Z pracy


  • DST 47.30km
  • Czas 02:29
  • VAVG 19.05km/h
  • VMAX 53.80km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pracowe kręcenie

Wtorek, 27 kwietnia 2010 · dodano: 27.04.2010 | Komentarze 0

Do pracy, z pracy od Wisły bursztynowym szlakiem na plac Centralny, później tak samo powrót. Ogólnie nieciekawy dzień.
Kategoria <50, Do/Z pracy


  • DST 22.80km
  • Czas 01:13
  • VAVG 18.74km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pracowe kręcenie

Poniedziałek, 26 kwietnia 2010 · dodano: 26.04.2010 | Komentarze 0

Leniwie po zlocie ;), nawet początkowo myślałam o jeździe samochodem, ale przypomniałam sobie o korkach i mięśnie chciałam rozruszać.
Kategoria Do/Z pracy, <50


  • DST 126.20km
  • Czas 06:30
  • VAVG 19.42km/h
  • VMAX 56.80km/h
  • Sprzęt Merida Kalahari 510
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powrót ze zlotu

Niedziela, 25 kwietnia 2010 · dodano: 26.04.2010 | Komentarze 0

Oj długo rano zabrało nam zbieranie się, a to wszystko przez komitet pożegnalny ;). Na trasę ruszamy w okolicach 11, chwilę się gubimy, aby trafić na właściwą drogę na przełęcz Koniakowską (766 m n.p.m), dwa dni wcześniej jechaliśmy tędy jak było ciemno i mało pamiętamy. Podjazd o tej strony jest zdecydowanie łatwiejszy niż od Kamesznicy. Zjeżdżamy do Milówki i dalej tniemy na Żywiec. W Żywcu Sławek zaprasza nas na lody :). Za Żywcem odłącza się od nas Robert, który kieruje się na Sucha Beskidzką, my natomiast chcemy zdobyć przełęcz Kocierksą (718 m n.p.m.). Rok temu tą drogą zjeżdżałam i wydawało mi się, że od strony Łękawicy podjazd jest trudniejszy, jednak okazało się, że jest łatwiej. Na podjeździe czułam efekty dwóch dni jazdy po górach. Na przełęczy wypijamy w nagrodę jedno piwo na naszą trójkę ;). Zjeżdżamy do Andrychowa i główną drogą kierujemy się na Wadowice, niestety w tym dniu wiatr nam nie sprzyjał i cały czas wiał w twarz. Z Andrychowa znaną trasą z zeszłego roku kierujemy się do Brzeźnicy, a stamtąd główną do Skawiny. W Skawinie żegnamy Pawła i ze Sławkiem kręcimy w stronę Opatkowic. Tam już definitywnie się rozdzielamy i ostatnie kilometry do domu pokonuje samotnie. Przed 20 docieram do domu, zmęczona, spalona od słońca, ale szczęśliwa, że znowu było mi dane spędzić parę chwil ze wspaniałymi ludźmi z forum podrozerowerowe.info :D.
Trasa:
?127231812437851

Komitet :D:


W drodze na przełęcz Koniawoską:


I zjazd z niej:


Jezioro Żywieckie: